Skierniewice były w XIX wieku ulubionym miejscem polowań carów rosyjskich - to właśnie tutaj, w otoczeniu Pałacu Prymasowskiego, car Aleksander II spędzał czas podczas swoich wizyt w Królestwie Polskim. Z tym okresem wiąże się jedna z najbardziej znanych lokalnych legend - smutna historia dziewczyny imieniem Dorotka.
Jak brzmi legenda
Według podania Dorotka Ostaszewska miała piętnaście lat i była uczennicą Instytutu Maryjskiego w Warszawie. Jej ojciec, powstaniec z 1863 roku, zmarł na zesłaniu na Sybirze, a osierocona dziewczyna trafiła do szkoły dla panien ze szlacheckich rodzin. Podczas jednej z wizyt w placówce miał zachwycić się nią sam car Aleksander II - i według legendy obiecać jej małżeństwo, wręczając pierścionek zaręczynowy.
Dalszy ciąg opowieści jest gorzki: po śmierci swojej żony car miał opuścić Skierniewice, ożenić się z księżną Katarzyną Juriewską, a Dorotce zaproponować małżeństwo z baronem de Waldau, wraz z pokaźnym posagiem jako rekompensatą. Załamana dziewczyna miała przyjąć te oświadczyny, ale następnego ranka skoczyć do płynącej przez park rzeki Łupi i utonąć. Legenda mówi, że pochowano ją pod fałszywym imieniem Joanna w pałacowej kaplicy, a dokładne miejsce jej pochówku pozostaje nieznane do dziś.
Co jest legendą, a co historią
To, że Aleksander II bywał w Skierniewicach i polował w okolicznych lasach, jest udokumentowanym faktem - car rzeczywiście traktował miasto jako swoją rezydencję myśliwską w Królestwie Polskim. Cała reszta - konkretna historia Dorotki Ostaszewskiej, jej relacja z carem, tragiczny finał nad rzeką - to przekazywane z pokolenia na pokolenie podanie, którego nie potwierdza żaden dokument archiwalny. Nie oznacza to, że legenda jest bezwartościowa - pokazuje, jak mieszkańcy miasta od zawsze odbierali carską obecność: z mieszaniną fascynacji i niepokoju o los tych, którzy trafiali w orbitę władzy zaborcy.
Dlaczego Skierniewice, a nie Petersburg
To pytanie samo się narzuca: dlaczego historia o carskim uwiedzeniu miałaby rozegrać się akurat w niewielkim mieście na Mazowszu, a nie w stolicy imperium? Odpowiedź jest prozaiczna - to właśnie w Skierniewicach, nie w Petersburgu, car spędzał tygodnie na polowaniach w otaczających miasto lasach, z dala od dworskiego ceremoniału. Miejscowa rezydencja przyciągała rosyjski dwór regularnie, więc dla mieszkańców miasta obecność carskiego orszaku była czymś naturalnym - i naturalnym podłożem do plotek, których żaden dwór nie brakował.
Park, w którym wciąż można spacerować
Park przy Pałacu Prymasowskim istnieje do dziś i jest ogólnodostępny - to jeden z ładniejszych zielonych zakątków Skierniewic, z alejkami prowadzącymi wzdłuż wody, dokładnie w takiej scenerii, w jakiej rozgrywa się legenda o Dorotce.
Co jeszcze zobaczyć przy okazji
Kilkanaście minut spacerem od pałacu stoi skierniewicki ratusz, a historię miasta - w tym epizody carskich wizyt - dokładniej pozna się w Muzeum Historycznym Skierniewic. Miłośnicy przyrody mogą przedłużyć wycieczkę o spływ kajakowy Rawką albo spacer po Bolimowskim Parku Krajobrazowym tuż za miastem. Więcej propozycji na spacer po mieście znajduje się wśród skierniewickich zabytków.
Praktycznie
Park Miejski w Skierniewicach, otaczający pałac, jest dostępny codziennie i bezpłatnie - to naturalne miejsce na spokojny spacer, niezależnie od tego, czy komuś bliżej do romantycznej legendy, czy do zwykłego wypoczynku w cieniu starodrzewu. Sam pałac można zwiedzać w ramach oferty skierniewickich atrakcji - warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia przed wizytą, bo obiekt pełni dziś funkcje instytucjonalne i nie zawsze jest dostępny od środka.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się