Zabytkowa kuczka na wysokości pierwszego piętra, jedno z nielicznych zachowanych w Łodzi świadectw kultury żydowskiej.
Nad podwórkiem przy Piotrkowskiej 88 wisi drewniana konstrukcja, jakiej nie zobaczysz przy żadnym innym adresie na tej ulicy: kuczka, galeria na wysokości pierwszego piętra z otwieranym dachem, wzniesiona z myślą o żydowskim święcie Sukkot. To jedno z niewielu zachowanych w Łodzi świadectw dawnej, licznej społeczności żydowskiej, która przed wojną stanowiła znaczną część mieszkańców miasta.
Kuczka, po hebrajsku suka, to tymczasowy szałas budowany na tydzień święta Sukkot, upamiętniającego czterdziestoletnią wędrówkę Żydów przez pustynię po wyjściu z Egiptu. Zamiast stawiać ją na ziemi, w gęsto zabudowanej Łodzi część mieszkańców montowała kuczki na wysokości pięter, z otwieranym dachem, przez który w nocy widać było niebo, zgodnie z religijnym nakazem. Kamienicę pod numerem 88 wzniesiono w 1887 roku dla właściciela nazwiskiem Meyer, później rozbudował ją Berko Grzywacz, który w latach 90. XIX wieku dostawił kolejne oficyny i komórki w podwórzu.
Kuczkę widać z poziomu podwórka, które jest ogólnodostępne z ulicy, wejście nie wymaga opłat ani wcześniejszej zgody. To niewielki element architektury, warto mieć przy sobie aparat z zoomem lub dobry obiektyw w telefonie, bo konstrukcja znajduje się na wysokości pierwszego piętra. Miejsce bywa pomijane przez spacerowiczów idących główną ulicą, warto celowo zboczyć z trasy, by je zobaczyć. To jeden z niewielu materialnych śladów po czasach, gdy Żydzi stanowili znaczną część mieszkańców Łodzi i współtworzyli codzienne życie tej części miasta, warto poświęcić temu miejscu chwilę refleksji, a nie tylko zdjęcie do galerii.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się