11 marca 1968 roku studenci Łodzi rozpoczęli akcję protestacyjną w ramach ogólnopolskiej fali wystąpień, która wybuchła po zdjęciu z afisza "Dziadów" w reżyserii Kazimierza Dejmka w Teatrze Narodowym w Warszawie i po brutalnym rozpędzeniu wiecu studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Następnego dnia, 12 marca, przed gmachem biblioteki uniwersyteckiej w Łodzi odbył się wiec z udziałem ponad tysiąca osób, na którym przyjęto rezolucję "Do społeczeństwa Łodzi", protestującą przeciw represjom wobec studentów i nierzetelnemu informowaniu opinii publicznej o wydarzeniach w Warszawie.
Największa demonstracja marca w Łodzi
Kulminacją łódzkich wystąpień był drugi wiec, 19 marca 1968 roku. Studenci przeszli wówczas przez centrum miasta, m.in. ulicami Piotrkowską i Narutowicza, widziani przez tysiące mieszkańców, aż pod gmach biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego. Historycy opisujący ten okres oceniają, że protest łódzkich studentów był szczególnie dynamiczny na tle innych ośrodków akademickich w kraju - jedna z większych demonstracji Marca 1968 poza Warszawą, dziś przypominana m.in. przy okazji wystaw w łódzkich muzeach.
Represje wobec protestujących
W wyniku wystąpień zatrzymano w Łodzi prawie 500 osób. Wobec 11 z nich zastosowano areszt tymczasowy, a ponad 150 wniosków skierowano do kolegiów karno-administracyjnych. Liderów studenckich protestów, m.in. Szczęsnego, Makatrewicza i Kapałę, skazano na kary więzienia od 8 miesięcy do półtora roku.
Kampania antysemicka
Wystąpieniom studenckim towarzyszyła, podobnie jak w Warszawie i innych miastach, zorganizowana przez radykalne kręgi partyjne nagonka antysemicka, prowadzona pod hasłami antysyjonizmu. W Łodzi z pracy zwalniano dziennikarzy pochodzenia żydowskiego zatrudnionych w lokalnych gazetach. Od lekarzy łódzkiej kliniki okulistycznej żądano metryk chrztu - praktyka, która miała na celu wymuszenie ujawnienia pochodzenia i zastraszenie osób podejrzewanych o żydowskie korzenie, niezależnie od ich faktycznego wyznania czy poglądów.
Koniec zorganizowanego życia żydowskiego w mieście
Skutki kampanii z lat 1968-1969 były w Łodzi wyjątkowo dotkliwe. Miasto to przetrwało okupację i Zagładę jako ośrodek, do którego po wojnie wróciło ok. 46 tysięcy Żydów - na krótko stało się największym skupiskiem żydowskim w powojennej Polsce. Marzec 1968 roku zmusił do emigracji niemal całą pozostałą wówczas w Łodzi społeczność żydowską, liczącą 3,5-4 tysiące osób. To praktycznie koniec zorganizowanego życia żydowskiego w mieście, które przez ponad wiek było jednym z najważniejszych centrów żydowskich w Europie Środkowej.
Dlaczego to ważny rozdział łódzkiej historii
Marzec 1968 domyka pewną chronologię: przedwojenny rozkwit żydowskiej Łodzi, Zagładę w getcie, krótkotrwałą powojenną odbudowę społeczności i wreszcie jej ostateczny koniec, spowodowany nie przez okupanta, ale przez politykę własnego państwa. To rozdział mniej znany niż historia getta, ale równie istotny dla zrozumienia, dlaczego dzisiejsza żydowska Łódź jest tak niewielka w porównaniu z przedwojenną.
Miejsca związane z tą historią
Dziś jedynym śladem żywej społeczności żydowskiej, która przetrwała do 1968 roku, jest Synagoga Reicherów w centrum miasta - odbudowana po wojnie, wciąż czynna, choć dziś służy znacznie mniejszej wspólnocie niż przed Marcem 1968. Historię wcześniejszych rozdziałów żydowskiej Łodzi przybliżają Nowy Cmentarz Żydowski przy Brackiej oraz Park Ocalałych z pomnikiem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Więcej o historii XX-wiecznej Łodzi znajdziesz w dziale Poznaj Łódź oraz wśród muzeów miasta, poświęconych temu okresowi.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się