Zgierz to dziś praktycznie przedmieście Łodzi - kilkanaście minut jazdy tramwajem czy pociągiem regionalnym. Mało kto szuka tu śladów żydowskiej historii miasta, a jest ona co najmniej tak samo dramatyczna, jak w wielu większych ośrodkach regionu - łącznie z lokalną opowieścią o synagodze, która miała runąć sama z siebie.

Drewniana synagoga i legenda o jej upadku

Pierwsza, drewniana synagoga w Zgierzu powstała w 1840 roku przy dzisiejszej ulicy Łódzkiej. Według miejscowej tradycji, budynek ten miał się zawalić lub spłonąć w latach pięćdziesiątych XIX wieku w dramatycznych okolicznościach - w wersji krążącej wśród potomków zgierskich Żydów mowa jest o pożarze, który wybuchł podczas Kol Nidre, najważniejszej modlitwy w Jom Kipur, i wywołał panikę wśród kobiet zgromadzonych na babińcu. Dokładny przebieg tamtych wydarzeń trudno dziś jednoznacznie zrekonstruować - źródła historyczne potwierdzają tylko, że budynek przestał istnieć w tym okresie, a przyczyna pozostaje częściowo w sferze lokalnego przekazu.

Niezależnie od dokładnego przebiegu tamtej historii, w 1860 roku na tym samym miejscu wzniesiono nową, murowaną synagogę - solidniejszą i większą niż jej drewniana poprzedniczka.

Koniec synagogi w czasie okupacji

Losy murowanej synagogi w czasie II wojny światowej są już dobrze udokumentowane. 10 września 1939 roku budynek został podpalony przez Niemców, ale pożar zdołali ugasić mieszkający w okolicy Żydzi. Nie na długo - 27 października 1940 roku synagogę podpalono ponownie, tym razem budynek spłonął doszczętnie i nie został odbudowany.

W Zgierzu nie utworzono formalnego getta. 26 grudnia 1939 roku Niemcy zgromadzili miejscowych Żydów na stadionie sportowym i deportowali ich z miasta. Z tej społeczności wojnę przeżyło, według dostępnych źródeł, jedynie około 350 osób.

Cmentarz, który udało się uratować

Cmentarz żydowski w Zgierzu założono w 1826 roku, a w 1885 roku powiększono go do 1,5 hektara. W latach 1940-1941 Niemcy zdewastowali go systematycznie: nagrobki wykorzystano jako materiał do budowy dróg, wykarczowano drzewa, a cały teren zaorano. Przez dziesięciolecia po wojnie miejsce to pozostawało w stanie zapomnienia.

Dopiero w 1992 roku, z inicjatywy potomka zgierskich Żydów mieszkającego w Kanadzie, cmentarz uporządkowano i ogrodzono. To jeden z tych przypadków w regionie, gdzie inicjatywa oddolna, prywatna, doprowadziła do uratowania miejsca pamięci, którym instytucje przez lata się nie zajmowały.

Co dziś można zobaczyć w Zgierzu

Miejsce, w którym stała synagoga, dziś nie jest w żaden szczególny sposób oznaczone w przestrzeni miejskiej, a historię społeczności żydowskiej najlepiej poznać, odwiedzając Muzeum Miasta Zgierza, które opowiada o wielokulturowej przeszłości miasta - obok wątku żydowskiego również o niemieckich i polskich tkaczach, którzy razem budowali gospodarczy sukces Zgierza w XIX wieku.

MuzeaMuzeum Miasta ZgierzaDom pod Lwami z 1828 roku kryje pięć tysięcy eksponatów o historii Zgierza i regionu📍 Zgierz, Henryka Dąbrowskiego 21Zobacz atrakcję →

Kontekst tej wielokulturowej historii dobrze uzupełnia Park Kulturowy Miasto Tkaczy, poświęcony osadnikom, którzy budowali przemysł włókienniczy Zgierza obok żydowskich kupców i rzemieślników.

MuzeaPark Kulturowy Miasto Tkaczyzachowana osada tkacka z umowy zgierskiej 1821 roku, dziś z muzeum i pracowniami, wstęp wolny📍 Zgierz, Ks. Szczepana Rembowskiego 1Zobacz atrakcję →

Praktycznie: jak dojechać i ile na to poświęcić

Do Zgierza z Łodzi dojedziecie tramwajem podmiejskim lub pociągiem regionalnym w niecałe pół godziny, co czyni tę wycieczkę jedną z najłatwiejszych do zrealizowania popołudniem, bez konieczności planowania całego dnia. Na zwiedzanie Muzeum Miasta Zgierza wystarczy godzina, a godziny otwarcia warto sprawdzić wcześniej, bo jak w większości mniejszych muzeów regionalnych bywają ograniczone w wybrane dni tygodnia.

Więcej o historii żydowskiej regionu łódzkiego przeczytacie w cyklu Łódź Wielu Kultur oraz w dziale Poznaj Łódź, między innymi w artykule o Synagodze Reicherów w Łodzi - jedynej łódzkiej synagodze, która przetrwała wojnę, inaczej niż ta zgierska.