W październiku 1939 roku Niemcy mianowali Chaima Mordechaja Rumkowskiego przewodniczącym Rady Starszych żydowskiej społeczności Łodzi, a od 1940 roku - Starszym Żydów w getcie łódzkim. Funkcję tę pełnił aż do likwidacji getta w sierpniu 1944 roku. To jedna z najbardziej spornych postaci historii okupowanej Łodzi - do dziś nie ma zgody wśród historyków, jak oceniać jego rządy.
Władza w zamkniętym mieście
Rumkowski zbudował w getcie strukturę administracyjną, która przypominała samodzielne państwo w miniaturze. Wprowadził własną walutę - tzw. rumki - oraz znaczki pocztowe z własną podobizną. Poruszał się po getcie zaprzężonym w konie powozem, co część więźniów odbierała jako przejaw megalomanii władzy sprawowanej nad ludźmi, którzy nie mieli żadnego wpływu na jego decyzje.
Jednocześnie to właśnie za sprawą Rumkowskiego getto łódzkie stało się największym ośrodkiem pracy przymusowej na terenach okupowanej Polski - działały w nim dziesiątki warsztatów produkujących na potrzeby niemieckiego wojska. Ta strategia, znana jako „ratunek przez pracę”, zakładała, że dopóki getto jest użyteczne gospodarczo dla Niemców, jego mieszkańcy mają szansę przeżyć.
Współpraca przy deportacjach
Rumkowski uczestniczył w organizowaniu deportacji mieszkańców getta do obozów zagłady, przekazując Niemcom listy osób wyznaczonych do wywózki. Najbardziej znanym i najboleśniej pamiętanym momentem jego przywództwa jest mowa wygłoszona 4 września 1942 roku, w czasie tzw. Wielkiej Szpery - akcji deportacyjnej wymierzonej w dzieci, osoby starsze i chore.
Domagają się, byśmy oddali to, co mamy najlepszego - nasze dzieci i starców. [...] W moim wieku muszę wyciągnąć ręce i błagać: bracia i siostry! Oddajcie mi je! Ojcowie i matki, oddajcie mi wasze dzieci!
Deportacja w ramach Wielkiej Szpery trwała ok. tygodnia i objęła ok. 15 tysięcy osób wywiezionych z terenu getta łódzkiego do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. Rumkowski argumentował, że oddanie części mieszkańców pozwoli uratować resztę getta - decyzja, która pozostaje jednym z najtrudniejszych moralnie epizodów historii Zagłady.
Kolaborant czy człowiek w niemożliwej sytuacji
Spór o ocenę Rumkowskiego trwa od zakończenia wojny. Jedni historycy widzą w nim kolaboranta, który dla utrzymania własnej pozycji i przywilejów współpracował z Niemcami przy organizacji Zagłady. Inni wskazują, że strategia „ratunku przez pracę” realnie wydłużyła istnienie getta łódzkiego - przetrwało ono dłużej niż jakiekolwiek inne getto na ziemiach polskich, dzięki czemu część jego mieszkańców dożyła wyzwolenia. Żadna z tych ocen nie jest jednoznaczna, a decyzje Rumkowskiego były podejmowane w sytuacji, w której każdy wybór prowadził do czyjejś śmierci.
Śmierć w Auschwitz
Gdy latem 1944 roku Niemcy przystąpili do ostatecznej likwidacji getta łódzkiego, Rumkowski trafił razem z pozostałymi mieszkańcami do transportu do Auschwitz-Birkenau. Zginął tam pod koniec sierpnia lub na początku września 1944 roku. Dokładne okoliczności jego śmierci nie są jednoznacznie potwierdzone - część relacji mówi o zamordowaniu przez współwięźniów, którzy rozpoznali w nim byłego przywódcę getta, inne źródła nie precyzują szczegółów. Wobec braku jednoznacznego potwierdzenia warto traktować te relacje z ostrożnością.
Miejsca związane z tą historią
Historię Rumkowskiego najlepiej poznawać razem z historią miejsc, którymi rządził. Stacja Radegast to punkt, z którego odjeżdżały transporty deportacyjne, którymi kierował. Na Nowym Cmentarzu Żydowskim przy Brackiej spoczywa ok. 45 tysięcy osób zmarłych w getcie w czasie jego istnienia. Park Ocalałych przypomina z kolei o tych, którzy ratowali Żydów wbrew polityce okupanta - kontrastując z postawą, jaką reprezentował Rumkowski.
Więcej o historii getta łódzkiego i miejscach z nim związanych znajdziesz wśród muzeów Łodzi, a szerszy kontekst historyczny miasta zbiera dział Poznaj Łódź.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się