Herb Pabianic - trzy złote korony ułożone na niebieskim polu - należy do symboli, wokół których narosła własna mitologia. Legenda, powtarzana w mieście od pokoleń, mówi o trzech królach odwiedzających regularnie tutejsze ziemie. Rzeczywista historia herbu jest inna i, jak to często bywa, mniej efektowna niż opowieść ludowa.
Legenda o trzech królach
Według miejscowego podania, trzy korony w herbie Pabianic upamiętniają trzech monarchów, którzy mieli bywać w mieście: Władysława Jagiełłę, Jana III Sobieskiego i trzeciego króla, którego tożsamości legenda nie precyzuje - w różnych wersjach opowieści pojawiają się różne nazwiska, żadne nie jest pewne. To właśnie ta niejasność trzeciej postaci sprawia, że legenda funkcjonuje do dziś jako zagadka, a nie zamknięta historia.
Ziarno prawdy w tej opowieści rzeczywiście istnieje: Władysław Jagiełło odwiedził okolice Pabianic co najmniej dwukrotnie ze swoim dworem, a Kazimierz Jagiellończyk miał odpoczywać z żoną w tutejszym zameczku. Wizyty władców w regionie się zdarzały - tyle że to nie one dały początek herbowi.
Co mówią historycy
Najstarsza znana pieczęć miejska z motywem trzech koron pochodzi z 1552 roku, ale herb mógł być używany już wcześniej, prawdopodobnie od XIV wieku, gdy Pabianice otrzymywały prawa miejskie. Trzy złote korony na błękitnym polu to w rzeczywistości symbol Kapituły Krakowskiej - kościelnej instytucji, do której należały wówczas ziemie pabianickie jako właściciela.
Motyw trzech koron w heraldyce kościelnej nawiązywał do Trójcy Świętej, a jednocześnie podkreślał ambicje krakowskich biskupów do odgrywania kluczowej roli w Królestwie Polskim. Innymi słowy - herb Pabianic nie mówi o gościach miasta, tylko o jego właścicielu. To różnica fundamentalna: legenda opowiada o władzy świeckiej odwiedzającej miasto z zewnątrz, fakty mówią o władzy kościelnej, która miastem rządziła na co dzień.
Ślad tamtej zależności widać do dziś w architekturze miasta - dawny dwór, w którym rezydowali przedstawiciele kapituły zarządzający pabianickimi dobrami, zachował się i dziś mieści Muzeum Miasta Pabianic.
Skąd naprawdę wzięła się nazwa Pabianic
Podobnie dwutorowo wygląda sprawa z nazwą samego miasta. Wersja naukowa wywodzi ją od imienia Fabian (Pabian), popularnego w sąsiadujących z regionem Czechach - prawdopodobnie od osoby noszącej to imię, która założyła tu osadę na przełomie X i XI wieku.
Istnieje jednak równolegle wersja ludowa, spisana pod koniec XIX wieku przez lokalnego dziejopisarza Maksymiliana Barucha na podstawie miejscowych podań. Według niej pierwotna nazwa brzmiała Pobawianice albo Pobijanice - od tego, że okoliczni książęta mieli w tutejszych lasach „bawić się” i „zwierzynę pobijać”, czyli polować. Odgłosy myśliwskich rogów i okrzyków miały, zgodnie z legendą, dać początek nazwie osady, która z czasem przekształciła się w Pabianice.
Miasto, które żyje własną legendą
Niezależnie od tego, która wersja jest bliższa prawdzie, obie opowieści - o trzech królach i o łowieckich początkach miasta - na trwałe wpisały się w tożsamość Pabianic. Warto je znać właśnie jako legendy: barwne, ale niepotwierdzone źródłowo, w odróżnieniu od udokumentowanej historii Kapituły Krakowskiej jako faktycznego właściciela miasta.
Spacer po historycznym centrum warto zacząć od Starego Rynku, gdzie do dziś zachował się średniowieczny układ urbanistyczny miasta.
Kilkaset metrów dalej stoi fabrykancka rezydencja Kindlera - przykład zupełnie innej, znacznie późniejszej epoki w historii miasta, gdy Pabianice, podobnie jak sąsiednia Łódź, stały się ośrodkiem przemysłu włókienniczego.
Jak zaplanować wizytę
Trasa łącząca rynek, muzeum i zabytkowe rezydencje zajmuje spokojnym krokiem około dwóch godzin. Wstęp do muzeum wiąże się z niewielką opłatą, warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia przed przyjazdem. Pełną listę atrakcji miasta znajdziesz na stronie Pabianic, a więcej legend i ciekawostek regionu - w dziale Poznaj Łódź.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się