Pabianice leżą kilkanaście minut od Łodzi i dla większości odwiedzających kończą się na Starym Rynku i fabryce Krusche-Endera. Mało kto szuka tu śladów żydowskiej historii miasta, a jest czego szukać - choć trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć, bo większość dawnej zabudowy już nie istnieje.
Miasto tkaczy, w którym co piąty mieszkaniec był Żydem
Osadnictwo żydowskie w Pabianicach zaczęło się na początku XIX wieku, równolegle z rozwojem miasta jako ośrodka włókienniczego. Do 1897 roku ludność żydowska przekroczyła 5 tysięcy osób, co dawało około 19 procent wszystkich mieszkańców Pabianic. Społeczność żydowska stała się ważnym elementem lokalnej gospodarki, mocno związanym z przemysłem tkackim, który do dziś jest wizytówką miasta.
Z czasem Pabianice stały się też znaczącym ośrodkiem życia religijnego - działało tu kilka grup chasydzkich i dworów rabinackich, a modlitwy odbywały się najpierw w prywatnych domach, potem w wynajętym budynku przy dzisiejszej ulicy Bożniczej. Sama nazwa tej ulicy - Bożnicza - przetrwała do dziś i jest jednym z niewielu językowych śladów tamtej historii w przestrzeni miasta.
Synagoga, której już nie ma
W 1880 roku przy tej samej ulicy wybudowano murowaną synagogę. Była to solidna budowla z bogatą polichromią wnętrza autorstwa Majera Rosenzsteina - jedna z ważniejszych świątyń żydowskich w regionie łódzkim poza samą Łodzią. Nie przetrwała wojny i okupacji: budynek został zniszczony, a po wojnie nie odbudowano go. Dziś w tym miejscu nie stoi już nic, co przypominałoby o dawnej funkcji tej działki - jedynym trwałym śladem pozostaje nazwa ulicy.
Cmentarz, który wciąż istnieje
Znacznie lepiej zachował się cmentarz żydowski, założony między 1838 a 1847 rokiem w południowo-zachodniej części miasta, przy dzisiejszej ulicy Jana Pawła II. Teren otacza mur z płyt betonowych z pozostałościami drutu kolczastego, a właścicielem nekropolii jest Gmina Wyznaniowa Żydowska w Łodzi. Cmentarz zajmuje dziś zaledwie 0,85 hektara - to niewiele w porównaniu z jego pierwotną powierzchnią, bo część terenu zajęto w czasie wojny i po niej.
Dlaczego warto o tym pamiętać, spacerując po Pabianicach
Historia żydowskich Pabianic pokazuje mechanizm, który powtórzył się w dziesiątkach miast regionu łódzkiego: prężna, wielopokoleniowa społeczność, ściśle wpleciona w gospodarkę miasta, zniknęła w ciągu kilku lat wojny i okupacji, a po jej istnieniu zostały głównie nazwy ulic, pojedyncze budynki i cmentarze. W Pabianicach ten proces widać wyjątkowo wyraźnie, bo miasto jest małe i dobrze zachowało swój przedwojenny układ urbanistyczny wokół Starego Rynku.
Praktycznie: jak zobaczyć te ślady
Cmentarz przy ulicy Jana Pawła II jest terenem prywatnym, należącym do gminy żydowskiej - to wciąż miejsce pochówku, nie atrakcja turystyczna, więc odwiedzając je, zachowajcie się tak, jak na cmentarzu: cicho, bez jedzenia i picia na terenie nekropolii, mężczyźni tradycyjnie nakrywają głowę. Bramę bywa, że trzeba wcześniej umówić - warto to sprawdzić, zanim się wybierzecie, bo teren nie zawsze jest otwarty dla przypadkowych gości.
Więcej o historii i pamiątkach ulicy Bożniczej oraz szerszy kontekst dowiecie się w Muzeum Miasta Pabianic, które mieści się w Dworze Kapituły Krakowskiej w centrum miasta. Z Łodzi do Pabianic dojedziecie tramwajem podmiejskim w około 40 minut, co czyni tę trasę łatwą do połączenia z resztą Łodzi w ramach jednego dnia. Szerszy kontekst wielokulturowej historii regionu znajdziecie też w cyklu Łódź Wielu Kultur i w dziale Poznaj Łódź.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się