Pofabryczna Łódź, będąca w przeszłości niekwestionowaną stolicą potężnego przemysłu włókienniczego w całej Europie Wschodniej, w ostatnich latach na naszych oczach przechodzi spektakularną, zapierającą dech w piersiach, ogromną transformację architektoniczną i socjologiczną. Zaniedbane, mroczne, gigantyczne i rozległe kompleksy hal poprodukcyjnych (dawne przędzalnie czy ogromne magazyny bawełny rozsiane w śródmieściu), zmieniają się dzisiaj w unikalne, pożądane na runku i bardzo luksusowe nowojorskie apartamenty.
Rewitalizacja unikalnych przestrzeni fabrycznych
Dynamiczna, konsekwentnie napędzana przez młode pokolenie rewitalizacja Łodzi drastycznie spopularyzowała i wywindowała modę na urządzanie luksusowych salonów w słynnym stylu industrialnym (potocznie zwanym loftowym). Dominujący, autentyczny charakter takich apartamentów (nierzadko liczących po 100 lub więcej metrów kwadratowych na planie jednej, bezściennej otwartej przestrzeni – tzw. open space) opiera się przede wszystkim na olbrzymiej surowości wykończeń i mocnym, jawnym i z premedytacją zaprojektowanym wyeksponowaniu nagich i rzekomo niewykończonych detali i rozwiązań budowlanych, kabli czy orurowań.
Surowe trio, czyli cegła, wylany beton i lśniący metal
W każdym prestiżowym, prawdziwie inspirowanym Łodzią drogim projekcie adaptacji wnętrza loftowego absolutnie i niepodzielnie króluje zawsze podstawowe trio materiałów budowlanych wywodzących się bezpośrednio z fabryki: doskonale wypiaskowana i zaimpregnowana czerwona cegła, wyeksponowany surowy, szary i porowaty beton architektoniczny w płytach lub zacierkach oraz wyraziste, ciężkie z pozoru metale. Aby maksymalnie spotęgować i podkreślić industrialny, ciężki fabryczny klimat i charakter wnętrza, kluczowe instalacje oświetleniowe poprowadzone do industrialnych i stalowych, ciężkich żyrandoli typu "pająk" oraz rozległe instalacje rur ze stali nierdzewnej od ogrzewania i grzejników żeliwnych projektanci i wykonawcy nie tynkują, lecz dla lepszego, wręcz teatralnego i autentycznego efektu prowadzą centralnie i dumnie na powierzchni ścian.
Metaloplastyka pełniąca funkcje dekoracyjne we wnętrzu
Ozdobą stają się drobne, przemyślane akcenty. Ręcznie i pieczołowicie polerowane, masywne rury z gwintami oraz łączące je pękate, grube trójniki ze stali nierdzewnej nierzadko z dużą uwagą projektowane w ciągach w rzędach, błyszczą dumnie i luksusowo podświetlone ciepłym światłem halogenów, stanowiąc niesamowitą, oryginalną i niepowtarzalną biżuterię całego salonu i doskonale kontrastując wizualnie z matowym ciepłem surowej, czerwonej zabytkowej cegły.
Klasyczna i wysokogatunkowa stal nierdzewna jest w aranżacjach mieszkań bezkonkurencyjnym, wysoce preferowanym przez ślusarzy budulcem do kucia i wytwarzania potężnych szkieletów schodów czy siatkowych i pełnych balustrad okalających antresole – wprowadzając subtelną nutę nowoczesnej elegancji przy całkowitym zachowaniu szacunku do industrialnej i pofabrycznej przeszłości murów.
0 komentarzy