Czy murale możemy uznać za najważniejszą wizytówkę Łodzi? Wywiad z Michałem Bieżyńskim

Jaka ściana nadaje się pod wielkoformatowy obraz? Kto decyduje o projekcie? W jaki sposób projekt jest przenoszony na mur? I jaki to wszystko ma wpływ na wizerunek Łodzi? – o łódzkich muralach rozmawiamy z Michałem Bieżyńskim.

Byłeś organizatorem wielu obiektów artystycznych w przestrzeni Łodzi. W tym murali, więc zapewne znasz temat „od podszewki”. Zacznijmy więc od początku: na jakiej zasadzie dobierane są miejsca pod murale? Jakie kryteria powinna spełniać ściana, na której mogłoby powstać malowidło?
Podejmując decyzję o wyborze danej ściany, biorę pod uwagę przede wszystkim trzy kryteria. Po pierwsze brak jakichkolwiek obcych treści na płaszczyźnie ściany. Murale to tak naprawdę przeskalowane obrazy, i tak jak w muzeach czy galeriach, na płótnach widzimy wyłącznie prace artystyczne, tak samo powinno traktować się murale w mieście i nie tworzyć ich na elewacjach, na których wisi jakiś obcy twór, najczęściej w postaci komunikatu komercyjnego typu billboard, płachta reklamowa czy szyld. To dwa inne światy, mają różne funkcje, nie powinno się ich łączyć na jednej elewacji. Biorąc ten argument pod uwagę, na dzień dobry około 60% ścian w mieście odpada.

Po drugie, decydującym kryterium o wyborze danej elewacji jest jej stan techniczny.  Nie chodzi o to, żeby ściana była świeżo wyremontowana, ale żeby jej stan techniczny był przynajmniej „stabilny”. Organizując takie działanie jak mural, tym bardziej kiedy wykorzystujemy środki publiczne, nie możemy pozwolić sobie przykładowo na to, aby za chwilę jakiś fragment malowidła odpadł razem z tynkiem. Mural to oczywiście nie kościół czy katedra, która ma przetrwać kilkaset lat, ale jest to mimo wszystko działanie o permanentnym charakterze i sensownie chyba, aby przynajmniej przez kilka lat można go było oglądać.
Trzecim podstawowym kryterium wyboru jest ekspozycja danej ściany. W pierwszej kolejności należy wykorzystać te elewacje, które mają jak najlepszą lokalizację pod kątem „widoczności”. Mam na myśli ściany, które znajdują się przy uczęszczanych ulicach, po których każdego dnia przejeżdża lub przechodzi jak największa liczba mieszkańców. Murale są dla mieszkańców, także warto wybierać takie ściany, z którymi będą oni mieli jak najprostszy i jak najczęstszy kontakt.
Kiedy dana ściana przejdzie przez sito tych trzech kryteriów, dochodzą kolejne, ale mają już one mniej rygorystyczną naturę.

Już 19 maja odbędzie się wycieczka szlakiem łódzkich murali, którą osobiście poprowadzi Michał Bieżyński.
Bilety do nabycia tutaj: https://www.dziswlodzi.pl/sklep/szlakiem-lodzkich-murali

Mamy już potencjalną ścianę. Czas więc na projekt. Na jakiej zasadzie odbywa się wybieranie projektu na mural? Czy zleca się artyście zaprojektowanie obrazu zgodnego z jego stylistyką i oczekiwaniami, czy może to on zgłasza się z gotowym projektem lub pomysłem?
Wydaje mi się, że najbardziej wartościowym, co możemy otrzymać od zaproszonych artystów to ich autorskie pomysły. Projekt muralowy w Łodzi funkcjonuje jako publiczna, otwarta galeria sztuki, a ja od początku byłem przeciwny traktowaniu murali w instrumentalny sposób i narzucaniu artystom odgórnego tematu, formy czy treści, które dany mural miałby przedstawiać. To wybór artysty czy chce w swojej pracy odwoływać się do historii i tożsamości miasta, danej dzielnicy lub konkretnego miejsca, w którym mural powstaje czy stworzyć zupełnie autonomiczne malowidło, które z Łodzią nie ma niczego wspólnego. Każde z rozwiązań ma swoje plusy i minusy, każde implikuje osobne problemy, ale oba kierunki działania w przestrzeni miejskiej mogą znakomicie funkcjonować.
Pracując bezpośrednio z malarzami, którzy tworzyli obrazy na łódzkich ścianach, staram się opierać swoją pracę przede wszystkim na zaufaniu. To absolutna podstawa, która powinna działać w dwie strony. Wolność artystyczna przy tworzeniu projektów jest niezmiernie istotna, ale z drugiej strony nie oznacza to jednak, że należy bezkrytycznie podchodzić do proponowanych projektów, a artystom nawet międzynarodowego formatu, nie zdarza się mieć po prostu słabszego dnia.

No dobrze. Mamy więc już ścianę i projekt. A teraz kwestia, która chyba najbardziej nas nurtuje. W jaki sposób projekt, niejednokrotnie pełen skomplikowanych szczegółów, jest z taką dokładnością przenoszony na ścianę?  
To jest jedno z najczęściej zadawanych pytań podczas wycieczek. Jak to jest możliwe, że projekt przygotowany na ekranie komputera, wydrukowany na kartce A4, artyści potrafią tak precyzyjnie przenieść na kilkupiętrową ścianie, pracując z podnośnika zawieszonego na długość przedramienia od samej elewacji? Mając na uwadze zachowanie odpowiednich proporcji projektu, utrzymanie stopnia jego skomplikowania, zadbanie o jego detale, akt stworzenia takiego muralu brzmi imponująco. Niektórzy artyści pomagają sobie technologicznie, wykorzystując projektor lub rzutnik do stworzenia na ścianie początkowego szkicu, ale prawie wszystkie murale w Łodzi, powstawały bez takowych sprzętów. Artyści korzystają z różnych farb, nakładają je na ścianę różnymi narzędziami, mają różnie rozłożone etapy malowania, ale szkicowanie projektu na ścianie w zdecydowanej większości odbywało się bezpośrednio „z ręki”.

Z ręki?! To wydaje się wręcz niewykonalne…
A jednak! Abstrahując jednakże od indywidualnych technik czy przyzwyczajeń poszczególnych twórców, wydaje mi się, że odpowiedź na to pytanie sprowadza się po prostu do słowa „talent”. Artyści z którymi miałem okazję w Łodzi współpracować, to po prostu znakomici fachowcy, mistrzowie w swojej dziedzinie, dla których malowanie na tak gigantycznych płótnach nie stanowi problemu. Jest w tym element pewnej magii :).

Łódzkie murale stały się bardzo popularne. I to nie tylko w naszym kraju. Czy uważasz, że można je w tej chwili traktować, jako jedną z wizytówek Łodzi za granicą?
Tak, o łódzkich muralach pisały media na całym świecie! Takie amerykańskie stacje telewizyjne jak CNN czy ABC News oraz niemiecka ARD wyemitowały na swoich antenach specjalne reportaże poświęcone muralom w Łodzi. Ze względu na murale, amerykański Huffington Post 2014 roku nadał Łodzi tytuł „The artsiest city”. Ogólnoświatowy portal Boredpanda.com umieścił Łódź na drugim miejscu wśród 20 miast z najciekawszą sztuką w przestrzeni miejskiej. O muralach informowały główne programy informacyjne w Polsce: Fakty TVN, Polsat News, Teleexpress, TVN24, TVP Info. Magazyn Polityka umieścił łódzkie murale na liście 10 najciekawszych wydarzeń w kategorii „sztuki wizualne” w 2013 roku w Polsce. Łódzkie Murale kilkukrotnie były bohaterami popularnego programu Dzień Dobry TVN oraz znalazły się na setkach stron i portali internetowych na całym świecie. Łódzkie murale mają już zdecydowanie międzynarodowy zasięg.
Co do samej turystyki, ze swoich doświadczeń mógłbym przetoczyć mnóstwo historii związanych z muralowymi wycieczkami, które organizuję od 2012 roku. Łódzkie murale pokazywałem już gościom z różnych zakątków świata, m.in. z Australii, Indii, Kanady, USA oraz z większości państw europejskich. Co ciekawe, te osoby bardzo często przyjeżdżały do Łodzi tylko ze względu na murale, nie mając za bardzo pojęcia, ani wiedzy o jakichkolwiek innych aspektach tego miasta. Myślę, że można już śmiało powiedzieć, że murale stały się już jedną z głównych wizytówek Łodzi.

Najbliższa wycieczka po muralach, którą będziesz oprowadzał już 19 maja. Czego będziemy mogli się dowiedzieć w jej trakcie?
Mam nadzieję ciekawych kulis projektu powstania galerii łódzkich murali z perspektywy osoby, która organizuje ten projekt od samego początku i która uczestniczyła przy powstaniu ponad 50 łódzkich malowideł. Podczas wycieczki opowiadam o historii całego przedsięwzięcia, o artystach, o technikach plastycznych wykorzystywanych do tworzenia murali, przedstawiam różne anegdoty i odpowiadam na wszystkie pytania. W sobotę zapraszam serdecznie do nowoczesnego muzeum, po którym podróżować będziemy autobusem :)

Już nie możemy się doczekać :) A tak na koniec, w ramach podsumowania, a być może (oby!) dobrej wróżby: jakie jest Twoje największe marzenie związane z łódzkim street artem?
Będzie to oczywiście mocna przesada, ale marzy mi się, żeby 10-20 lat, Łódź była łączona ze sztuką w przestrzeni miejskiej na zasadzie prostego skojarzenia - Paryż - wieża Eiffla. Jasne, że nie można porównywać jednej z najważniejszych ikon światowej architektury do projektu artystycznego, ale chodzi mi o sam mechanizm skojarzenia. To byłaby naprawdę super sprawa.  Dodatkowo,  umiejętne wymieszanie świeżej, nowoczesnej sztuki, z odrestaurowaną, unikatową XIX-wieczną architekturą Łodzi może dać znakomite rezultaty.

 

Już 19 maja odbędzie się wycieczka szlakiem łódzkich murali, którą osobiście poprowadzi Michał Bieżyński.
Bilety do nabycia tutaj: https://www.dziswlodzi.pl/sklep/szlakiem-lodzkich-murali

 

Łódź to miasto bardzo niedoceniane... A niesłusznie! Z nami odkryjesz bogatą historię Łodzi, znajdziesz pomysł na pełne atrakcji popołudnie, ciekawy wieczór, niezapomniany weekend i poznasz ciekawostki na temat miasta, w którym nie sposób się nudzić!

Inne z tej kategorii:

Oceń:
5

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Partnerzy