Ludwik Geyer – historia upadku bawełnianej fortuny

W niemal wszystkich historiach dotyczących narodzin przemysłowej Łodzi pojawiają się trzy nazwiska – Scheibler, Poznański i Geyer. Kolejność nie jest do końca przypadkowa; Scheibler zgromadził największy majątek z całej trójki, z kolei Poznański pozostawił po sobie niesamowite imperium, które dziś możemy podziwiać jako łódzką Manufakturę. O ile historie o Scheiblerze i Poznańskim to historie o robieniu interesów i dostrzeganiu szans tam, gdzie inni nie byli w stanie ich dostrzec, o tyle historia Geyera to już historia upadku człowieka, który sukces miał podany na tacy.

 

Początki Geyera

Ludwik Geyer urodził się w Niemczech, a dokładniej – w Berlinie, w 1805r. Był zdecydowanie starszy od dwójki pozostałych, sławnych łódzkich przemysłowców – Scheiblera i Poznańskiego, którzy mogli zresztą uczyć się na jego błędach. Pochodził z fabrykanckiej rodziny i wszystko wskazywało na to, że będzie kontynuował rodzinną tradycję, choć interesy Geyerów nie przynosiły oczekiwanych zysków. Miało się to zmienić po przenosinach do Królestwa Polskiego, a dokładnie – do Łodzi, która stała się niemal oczkiem w głowie Królestwa Kongresowego. Miasto zyskało liczne przywileje i opiekę państwa. W takiej atmosferze – w 1828r. – Geyer wynegocjował korzystną dla siebie umowę, która zakładała, że Kongresówka zagwarantuje mu pomoc w postaci terenów budowlanych, pomocy przy budowie tkalni oraz przy sprowadzaniu przędzy z mniejszym cłem. Rozpoczęła się budowa warsztatów tkackich, które zgodnie z umową Geyer miał jak najszybciej wybudowa. Już 5 lat później dysponował 33 warsztatami. Wkrótce potem wybudował Białą Fabrykę – wielką przędzalnię i tkalnię mechaniczną, a następnie umieścił w niej pierwszą w Królestwie Polskim maszynę parową wykorzystaną w przemyśle włókienniczym.

Historia upadku

Mimo olbrzymiego sukcesu i ogromnych pieniędzy, jakie zyskał, Geyer przestał po jakimś czasie kontrolować sytuację, co doprowadziło do kryzysu przedsiębiorstwa. Przedsiębiorca popadał w długi i powoli tracił zdolność finansową do konkurowania z innymi fabrykantami. To nie były jednak jedyne kłopoty Geyera. W 1863r. władze rosyjskie nałożyły na niego karę finansową, a gdy okazało się, że nie jest zdolny do jej zapłacenia – wtrąciły go do więzienia. Mimo że rodzina przemysłowca zdołała uzbierać pieniądze na spłatę kary, a samego Geyera wypuszczono, to zmarł on zaledwie kilka lat później. Jako bankrut.

Pierwsza maszyna parowa w Królestwie Polskim

Bez wątpienia Geyer przyczynił się do rozwoju przemysłu włókienniczego w Łodzi. Wprowadził do włókiennictwa nowoczesne maszyny, w tym maszynę parową. Biała Fabryka, czyli jego największa duma, funkcjonowała jeszcze po jego śmierci. Należy pamiętać, że Geyer jako pierwszy zajął się na poważnie biznesem bawełnianym, na którym przez długi czas była oparta potęga miasta. Mimo to jego historia nie kończy się szczęśliwie, a on staje się nie tylko symbolem budowania przemysłu w Łodzi, ale także przestrogą dla wszystkich, którzy źle zarządzają swoimi przedsiębiorstwami.

Biała Fabryka

Obecnie Biała Fabryka to przede wszystkim siedziba Centralnego Muzeum Włókiennictwa, od 2015 uznana za pomnik historii. Z zewnątrz nie przypomina fabryki – to zespół klasycystycznych budynków, wzorowanych na budynkach mieszkalnych. Biała Fabryka mieściła pierwszą w mieście tkalnię i przędzalnię, to w niej także funkcjonowała pierwsza maszyna parowa w przemyśle włókienniczym na terenie Królestwa Polskiego. Obecnie cieszy się nieco większą popularnością ze względu na muzeum, jednak nie jest aż tak rozpoznawalna jak np. Manufaktura.

Atrakcje turystyczne powiązane z artykułem:

Łódź to miasto bardzo niedoceniane... a niesłusznie! Z nami odkryjesz bogatą historię Łodzi, znajdziesz pomysł na pełne atrakcji popołudnie, ciekawy wieczór, niezapomniany weekend i poznasz ciekawostki na temat miasta, w którym nie sposób się nudzić!

Inne z tej kategorii:

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Partnerzy